
Trzy pytania do Prezesa Stowarzyszenia Miłośników
Historii i Kultury Prusów „Pruthenia”
dr Mirosława Hoffmanna
— Od jak dawna działa „Prutenia"?
— Stowarzyszenie zostało zawiązane w Olsztynie i działa wolą około 20 osób,
wśród których są m.in. archeolodzy, historycy, filozofowie, studenci. Inicjatywa
jest względnie młoda, gdyż istniejemy od roku. Siłą, która w dużej mierze
przyczyniła się do powstania organizacji była działalność Bogdana Radzickiego,
filozofa z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. On poczynił pierwsze kroki.
— W czym przejawia się Wasza aktywność?
— Przede wszystkim jest to edukacja poprzez formy odczytów, wyjazdy w teren,
oglądanie i weryfikacja grodzisk i innych obiektów związanych z Prusami. Naszym
celem jest w perspektywie budowa osiedla pruskiego. Terenem działania jest
obecnie obszar województwa, na razie głównie środowisko olsztyńskie.
Podejmujemy pewne wysiłki, aby stworzyć placówkę w Górowie Itaweckim, a
dokładniej w Kandydach. Tam pracuje jeden z naszych członków Jerzy Necio,
nauczyciel z miejscowej szkoły, który podziela nasze zainteresowania. W
stowarzyszeniu mamy również mieszkańca Giżycka, więc może i tu rozwiniemy
działalność.
— Przytoczmy przykłady dotychczasowych osiągnięć...
— Największym jest scalenie ludzi i przekonanie ich do idei. Frekwencja na
naszych spotkaniach jest spora. Powodzeniem cieszą się także wyjazdy terenowe.
Najbliższy, w dniach 26-27 maja, obejmie okolice Ornety, gdzie uwzględnimy
liczne stanowiska archeologiczne, głównie grodziska i kurhany. Zwrócimy też
uwagę na architekturę późniejszą, czyli gotycką. Prawdopodobnie w ciągu dwóch,
trzech tygodni będziemy rozpatrywali lokalizację przyszłego osiedla pruskiego.
Stanie ono w okolicach Pieniężna lub Ornety, terenach charakteryzujących się
strukturalnym bezrobociem. Wiążemy z tym nadzieje na pozyskanie środków na
realizację projektu.
Sławomir Kędzierski